Gazprom: powinna śpieszyć się wraz z budową połączeń gazowych  Ze świata

Temat: Unia europejska Europejska

  • Wielka inwestycja Gazpromu. Rozpoczęto kreowanie rur na rosyjskich wodach
  • Sekretarz energii USA chwali Polskę. "Podjęła dobrą decyzję"
  • Spór wokół Nord Stream 2. Media: Gazprom grozi Danii pozwem
  • Koniec gorszych produktów dla Polaków? "Podejrzewam, że niewiele się zmieni"
  • Tani jak Polak. Eurostat porównał koszty pracy przy Unii

UE powinna jak najszybciej zacząć skład połączeń gazowych, jeśli ma odbierać rosyjski gaz w nowym punkcie dostaw, na granicy Turcji i Tunezji - oświadczył w środę szef Gazpromu Aleksiej Miller, który rozmawiał w Moskwie z wiceszefem KE Maroszem Szefczoviczem.

W trakcie pierwszej wizyty w Moskwie nowego wiceszefa Komisji Europejskiej Miller przedstawił nowe stanowisko negocjacyjne Rosji związane z jej planami przeniesienia wraz z Ukrainy do Turcji dróg tranzytu rosyjskiego gazu do UE.

Energetyczne kontrakty dają zarobić. To łakomy kąsek dla firm budowlanych

Turecki Potok

Szef Gazpromu oświadczył, że projekt gazociągu South Stream wydaje się "zamknięty". - Gazociąg “Turecki Potok” jest jedyną trasą, którą można dostarczać 63 mld metrów sześc. gazu rosyjskiego idących obecnie przez Ukrainę. Innych wariantów odrzucić ma - podkreślił.

- Nasi partnerzy europejscy są w ten sposób poinformowani jak i również teraz ich zadaniem wydaje się stworzenie niezbędnej infrastruktury (idącej) od granicy Turcji jak i również Grecji. Mają na to maksimum kilka lat. Zmieszczenie się w tym okresie wymaga, by praca morzem budową nowych magistral sachs w krajach UE zaczęła się już dziś. Inaczej te ilości gazu potrafią znaleźć się na odmiennych rynkach - oznajmił Miller.

Unia energetyczna

Wyjaśnił też, że Gazprom po swojej strategii i dalszych działaniach przyjął za punkt wyjścia plany stworzenia unijnej unii energetycznej.

Miller ostrzegł też, że niebezpieczeństwa związane z tranzytem rosyjskiego gazu przez terytorium Ukrainy podczas obecnej zimy trzymają się. Przyczyną jest argument, że "Ukraina z względu trudności finansowych nie zdołała w listopadzie i grudniu kupić odpowiedniej ilości gazu rosyjskiego i znacznie uszczupliła zapasy gazu w dysydenckich zbiornikach" - oznajmił szef Gazpromu odpowiadając na zapytania dziennikarzy.

Rosja zakręciła kurek z gazem Ukrainie w czerwcu, jednak po kilkumiesięcznych rozmowach, gdzie wielką rolę odegrała Komisja Europejska, stronom udało się pogodzić się. Wynegocjowany pod koniec października tzw. pakiet zimowy dzierży obowiązywać do marca 2015 roku. Dzięki temu porozumieniu od 9 grudnia wznowiono dostawy rosyjskiego gazu w Ukrainę.

Ominąć Ukrainę

W grudniu Rosja ogłosiła, że po ułożeniu świeżego gazociągu z Rosji poprzez Morze Czarne do Turcji rola Ukrainy jako państwa tranzytowego przy dostawach rosyjskiego gazu do Europy "zostanie sprowadzona do zera". Krajem tranzytowym zaś stanie się Turcja, a na jej granicy z Grecją Rosja może zbudować hub gazowy do zaopatrywania Europy.

Nową magistralę Rosja posiada zamiar zbudować w zamian kwestionowanego przez Komisję Europejską gazociągu South Stream. Teraz Gazprom ma zamiar ułożyć magistralę o takiej samej mocy przesyłowej, tj. 63 mld metrów sześciennych rocznie, za pośrednictwem Morze Czarne w stronę internetową Turcji. Rosyjski koncern podpisał z tureckim przedsiębiorstwem Botas list intencyjny w sprawie budowy nowego gazociągu.