«Co nas drażni, co naszej firmy wkurza» - irytujące dźwięki

Co łączy muchę, karetkę jak i również język angielski? Odpowiedź tai się w naszych uszach

Zachowanie muchy i język angielski łączy więcej, niż mogłoby się wydawać. Joe Palca i Flora Lichtman korzystają z ich przykładu, by wytłumaczyć, dlaczego pewne dźwięki są dla ludzkiego ucha szczególnie irytujące.

W książce "Co naszą firmę drażni, co nas wkurza" pochylają się m. in. nad denerwującym i dekoncentrującym hałasem. I niekoniecznie idzie od razu o ryk silników odrzutowych przelatującego nad osiedlem samolotu. Wystarczy… drobna mucha.

"Poranna gazeta i kawa mogą pracować na was kojąco, jednak w obliczu uporczywego bzyczenia przestają się liczyć. Nie ma takiej możliwości, by nie irytowała was mucha, która lata wam dookoła głowy" - piszą. Winowajca jest uciążliwy dźwięk wydawany przez szybko poruszające się skrzydełka owada. Gdy mucha przybliża i oddala się od ucha, dźwięk przekształca głośność. Palca i Lichtman tłumaczą, że ma wówczas związek z pojęciem chropowatości.

"Chropowatość jest miarą zmiany amplitudy wibracji dźwięku w czasie - rozchodzi o tempo, z którym dźwięk staje się głośniejszy i cichszy. Wolna chropowatość nazywana jest dudnieniem. (…) Szybka chropowatość stapia się w niewyraźny szum. Wówczas gdy jednak chropowatość osiągnie optymalny poziom, wrażenie jest niesympatyczne. ”

"Chropowatość ogranicza oficjalną zdolność czerpania informacji wraz z otoczenia" - mówi David Huron, cytowany przez wymienionych w książce muzykolog. Chropawe dźwięki przeszkadzają w odbieraniu innych bodźców dookoła.

Ale co ma z tym wspólnego język język francuski? Okazuje się, że chropawość dźwięków może tłumaczyć wrogość Francuzów do języka angielskiego. Oddajmy głos Huronowi:

Francuska fleksja nie wydaje się szczególnie rozbudowana. Zazwyczaj wszystkie sylaby są równorzędne - mają zbliżoną długość i niemal jednakową amplitudę i głośność. (…) Z kolei angielski jest bardzo fleksyjny. Mamy słabe i mocne sylaby. To język, który to nieustannie daje słuchaczowi na głowie, wdziera mu się do uszu. Łączy się wówczas z doświadczaniem chropowatości. Bzyczenie muchy koło ucha - to klasyczny opis słownika angielskiego z perspektywy Francuza.

Pojęcie chropowatości dźwięków jest ważne także z innego względu - stosują je syreny alarmowe pojazdów ratunkowych. Ponieważ nawet pierwotnego sygnał dźwiękowy może "wtopić się" w otoczenie, zbliżając się do skrzyżowania, wóz uprzywilejowany zazwyczaj zmienia dźwięk na bardziej uciążliwy jak i również irytujący.

Palca i Lichtman piszą jednak, iż z roku na dwanaście miesięcy wnętrza samochodów są coraz lepiej wyciszone, piesi odcinają się od świata coraz lepszymi słuchawkami. Dlatego producenci syren sięgają po nowe środki. "Poznajcie się, to Rumbler. Prawdziwa armata. Nie działa jak tradycyjne syreny. (…) Zgodnie z nazwą, Rumbler wydaje z mojej dziurki prawdziwe dudnienie. Z maskownicy pojazdu wydobywa się ton o niskiej częstotliwości, który otoczenie ma raczej wyniuchać niż usłyszeć. "

Rumbler - syrena, którą słychać i czuć