Jaguar E-Pace - test, zdjęcia

Jaguar E-Pace - brytyjski "kociak" za niemal 300 tys. zł

Podczas ubiegłorocznej premiery w Londynie, z kaskaderem za kierownicą, wykonał rekordowy, ponad 15-metrowy skok, kręcąc się podczas niego jak na przykład korkociąg. Jest odpowiedzią w najmniejsze niemieckie i japońskie SUV-y. Uwodzi wyglądem, a szef designerów, Ian Callum, mówi o nim „kociak”. Przed Wami pierwszy w Polsce test najmniejszego Jaguara, E-Pace. Niektórzy twierdzą, że jest najlepszym produktem tej marki. Sprawdzimy, czy nie przesadzają.

Pierwsze wrażenie

Kiedy po przy jednym spotkaniu pierwszy zobaczyłem go dzięki zdjęciach, przypominał mi więcej zabawkę, niż prawdziwy pojazd. Wysoko umieszczone reflektory, z ich kształtem skradzionym ze sportowego F-Type’a, sylwetka jakby ściśnięta na wymagania przeboju spółki Pixar&Disney – „Auta”.

Foto: Łukasz Walkiewicz / Business Insider Polska

Również uwzględniając na wnętrze, miałem łączone uczucia. Wydawało mi się zbyt skromne, jak na produkt marki o takich aspiracjach i tradycjach. Jednak w momencie, kiedy dostałem do odwiedzenia niego kluczyki, moje odczucia stały się zupełnie inne. Wówczas SUV z gatunku tych mniejszych, ale nie wygląda na takiego.

Pionowy ruszt z wyszczerzonym dzikim kotem, 20-calowe kółka (mogą być nawet 21-calowe, nikt w takim małym SUV-ie nie da Ci więcej), zalotna krągłość nad tylnym kołem i zmysłowo przymknięte tylne światła. Takiej finezji trudno doszukać się w narysowanych z pomocą ekierki i cyrkla kształtach BMW X1, czy Audi Q3, po rozmytej jak mydło bryle Mercedesa GLA, czy rysowanym przez fana mangi Lexusie NX.

Foto: Łukasz Walkiewicz / Business Insider Polska

Wnętrze

Otwieram drzwi egzemplarza z przebiegiem ni mniej, ni więcej, tylko 353 kilometry, to znaczy niemal nowego samochodu. Przednie fotele, a po przy jednym spotkaniu kolejny powtórzę się, że to jedna z ważniejszych rzeczy w samochodzie, będą bardzo wygodne już od pierwszej chwili. Podstawowe, analogowe zegary wyglądają, jakby o ich egzystencji zdecydowali księgowi, a nie zaakceptować styliści. Dobrze, że w korzystniejszych wersjach obecny jest wirtualny kokpit, bardziej pasujący do małego Jaguara.

Wnętrze, mimo że proste, to zrobione jest z przyjemnych w dotyku materiałów. Obsługa urządzeń jest intuicyjna i wraz z pewnością spodoba się kobietom i wszystkim, którzy nie lubią udziwnień. Dźwignia do zmiany biegów w końcu ma właściwy kształt rękojeści pistoletu, na szczęście nie znalazło się tutaj dziwaczne pokrętło z większych Jag’ów, sprawiające, że po parkowaniu w ciasnym miejscu, związanym z kilkukrotną zmianą biegu, konieczne jest wypicie szklanki melisy na uspokojenie.

Foto: Łukasz Walkiewicz / Business Insider Polska

Praktyczność

Wnętrze nie zaakceptować jest duże, a z tyłu miejsca jest dość mało, co nie powinno zadziwiać tak, jak w każdym innym samochodzie tego rodzaju. Ale przecież idea, jaka przyświeca konstruktorom małych SUV-ów klasy premium to nie praktyczność. To popyt na małe, stylowe, podniesione samochody, po których dzięki temu, że siedzisz wyżej, możesz się wyczuć ważniejszy niż w zwykłym kompakcie, a w dodatku udowodniasz znajomym, iż jesteś na bieżąco z aktualnymi trendami.

Dwójka dzieci i „podwózka” do uczelni to żaden kłopot, promocje, nawet spore, też nie zaakceptować. Po prostu wyższe i masywniejsze osoby mogą mieć problemy ze znalezieniem miejsca na nogi. Bagażnik, choć ma 577 litrów i wystarczy nawet na rodzinny urlop, to jest stosunkowo płytki, co ogranicza umieszczanie w nim większych przedmiotów w pozycji leżącej. Czytaj – męscy przedstawiciele „półświatka” nie będą jego brali pod uwagę, prawdopodobnie, że jako auto gwoli swoich drogich dam.

Foto: Łukasz Walkiewicz / Business Insider Polska

Obsługa

Duży, 12, 3 calowy ekran w E-Pace (każdym) posiada dobrą grafikę, jest zupełnie szybki, a jego pomoc nie sprawia problemów.

Przyjemne w obsłudze pokrętła chłodnicom samochodowym robią dobre wrażenie, miękko pracują po palcami i wydają się być zrobione z dobrych materiałów.

Biegi mogę zmieniać też niewielkimi, plastikowymi łopatkami przy kierownicy. W mieście nie jawi się być mi to potrzebne.

Jedyną sytuacją jest jazda gwoli przyjemności, pustymi, krętymi drogami. W każdej innej kwestii, jeśli mam 9-biegowy automat to właśnie po to, aby to on, a nie ja, zmieniał biegi.

Przed oczami dostrzega całkiem niezłej jakości wyświetlacz Head-up, a nawigację, audio i sterowanie urządzeniami pokładowymi pojmie nawet ktoś nieobeznany z nowoczesnymi rozwiązaniami.

Foto: Łukasz Walkiewicz / Business Insider Polska

Systemy

Aktywny tempomat to już codzienność w klasie premium, ten w Baby Jagu działa sprawnie i ułatwia jazdę w trasie. Dodatkowo asystent ruszania dzięki wzniesieniu, awaryjne hamowanie spośród wyższych prędkości, napęd na 4 koła i poduszka otwierająca się przy dolnej granicy przedniej szyby, chroniąca pieszego podczas wypadku. Ważna sprawa - Jaguar E-Pace zdobył też 5 gwiazdek w testach zderzeniowych Euro NCAP.

Foto: Łukasz Walkiewicz / Business Insider Polska

Silnik

W E-Pace’ie dostępne będą zarówno diesle, oraz silniki benzynowe. Wszystkie mają cztery cylindry. Ten benzynowy, turbodoładowany silnik, o pojemności dwóch litrów i mocy 249 KM, zdolny jest rozpędzić ten samochód po 7 sekund do „setki” i rozwijać 230 km/h, czyli zupełnie nieźle. Przy niskich i średnich obrotach silnik operuje przyjemnie, cicho i z pewnością rozpędza auto. Przy wyższych prędkościach obrotowych brzmi jednak dosyć mechanicznie, niekoniecznie przyjemnie, więc szybko zwalniam. Przypominam samemu, że to przecież nie zaakceptować jest hot-hatch, a gustowny, niewielki SUV premium, raczej do przesuwania się z klasą, aniżeli bicia rekordów prędkości.

Foto: Łukasz Walkiewicz / Business Insider Polska

Jak jeździ nowy Jaguar?

Z wyglądu można go uznać za samochód przeznaczony do miasta, raczej żeński, stylową wariację SUV-a po niewielkim rozmiarze. I w tym miejscu niespodzianka. Układ jezdny umie zaskoczyć dojrzałością. Podczas podróży krętą trasą stabilnie trzyma się drogi, a po granicznym punkcie zachowuje się jak auto tylnonapędowe (choć z pewnym „kagańcem”), dając sporo frajdy świadomemu kierowcy. Rzucanie E-Pace’a z zakrętu w zakręt jest niezwykle przyjemne i zawracam, aby pokonać drogę w wieloma zakrętami raz jeszcze, nieco szybciej.

Dynamiczna jazda autostradą też nie przysparza problemów, drogi gruntowe z korzeniami i sporymi wybojami Jaguar pokonuje pewnie i nawet jazda po grząskim piachu nie wydaje się okazać się dla tego pojazdu problemem. To 1 z lepiej prowadzących się SUV-ów w klasie, jeśli nie najlepszy.

Jedyne, do czego można się przyczepić to komfort podróży na drogach gorszej jakości, ale należy pamiętać, że testowany okaz miał 20-calowe koła. Jeżeli na pierwszym miejscu stawiasz wygodę, zawsze możesz złożyć zamówienie mniejsze.

Foto: Łukasz Walkiewicz / Business Insider Polska

Pieniądze

Za podstawowego, przednionapędowego 150-konnego Jaguara E-Pace zapłacisz 145 900 PLN. Egzemplarz, który widzicie, z 249-konnym silnikiem, napędem na 4 koła, w bogatej wersji First Edition, kosztuje 278 980 PLN. Sporo, bo to już są pieniądze pozwalające kupić na temat numer większe samochody, F-Pace, Audi Q5, czy Porsche Macan.

Ale – tu ciekawostka - wyłącznie w E-Pace po otwarciu przednich drzwi wieczorem zobaczysz na ziemi otoczony jasnym światłem, cień dużego dzikiego kota z idącym za nim małym. Taki drobiazg potrafi zadziałać na emocje i choć brzmi wówczas nieprawdopodobnie – przeważyć szalę przy kupnie auta.

Foto: Łukasz Walkiewicz / Business Insider Polska

Spalanie

Jaguar w folderach mówi o średnim spalaniu 7, 7 litra benzyny dzięki każde 100 kilometrów w wersji 2. 0T 249 KILOMETRÓW.

Przejechałem „Baby Jagiem” 900 kilometrów i mój wynik to 9, 7/100, a była w tym jazda w miesjcowych korkach, autostradą, po zwykłych drogach lokalnych, leśnych duktach, błotnistych koleinach i po piaszczystej plaży ponad polskim morzem. Myślę, iż to niezły rezultat, tymże bardziej że auto było prawie nowe.

Foto: Łukasz Walkiewicz / Business Insider Polska

W dwóch słowach

Walka w kręgach premium trwa. Jaguar wypuścił na rynek auto dopracowane, doskonale wyglądające i mogące posługiwać za wzór, jeśli rozchodzi o prowadzenie. Daje duży wybór, jeśli chodzi o moc, ale jednocześnie nie ma w swoim modelu tak słabych silników, jakie ma Mercedes, Audi i BMW, pokazując, że walczy o bardziej świadomego klienta, któremu pozostaje w zależności nie tylko na danym wyglądzie, ale też dzięki osiągach i właściwościach jezdnych.

Zapomnijcie o niemieckich wyrobach bez duszy, odrzućcie dopracowane po każdym calu japońskie sushi i idźcie po prawdziwe emocje do gabinetu Jaguara. Myślę, że będą państwo mile zaskoczeni.

Kalkulator OC/AC – znajdź najlepsze oferty ubezpieczeń komunikacyjnych