Analiza oferty GetBack. Ruszyły zapisy dla małych graczy. Czy warto kupić akcje?

Od dziś (26 czerwca) do 3 lipca potrwają zapisy dzięki akcje GetBack w transzy inwestorów indywidualnych. Cena maksymalna akcji w pierwszej palecie publicznej została ustalona w poziomie 27 zł. Bądź warto kupić papiery po IPO?

Dokładnie rok temu konsorcjum funduszy private equity (z Abris Capital na czele) kupiło wszelkie akcje GetBack za 825 mln zł od znanego polskiego miliardera - Leszka Czarneckiego. Po roku od tej transakcji środki pieniężne chcą wprowadzić spółkę dzięki giełdę.

Windykacyjna przedsiębiorstwo aspiruje do tytułu lidera rynku wierzytelności w Polsce i nie boi się stawać w szranki wraz z Krukiem, który jest obecnie podmiotem numer 1 w branży. Apetyt ma duży, bo z emisji dwadzieścia mln nowych akcji GetBack chce pozyskać około 400 - 500 mln zł.

GetBack ma ambitne plany

Była spółka Leszka Czarneckiego ma ukończone 5 latek dynamicznego wzrostu. Powstała przy 2012 roku firma kupuje i windykuje długi dzięki własny rachunek, a również zarządza 17 funduszami sekurytyzacyjnymi. Na koniec pierwszego kwartału tego roku portfele długów warte były dwadzieścia mld zł. W pół dekady spółka wyrosła dzięki sporego gracza, który kontroluje ponad 20 proc. branży wierzytelności w Polsce.

Może się też wyróżnić solidnymi wynikami. Od 2014 roku firma podwaja zarobki, a zysk netto wstaje dynamicznie. W 2014 r. firma zarobiła na czysto 44 mln zł, a 2015 r. już przeszło 120 mln zł. Na koniec 2016 r. profit netto sięgnął 200 mln zł. Analitycy Haitong Pula w raporcie, do którego dotarł Business Insider Nasz kraj, prognozują, że na wystarczy tego roku zarobek GetBacku wyniesie na czysto 271 mln zł, a przy 2018 r. powiększy się aż do 477 mln zł.

GetBack argumentuje, że kluczem do triumfu jest skuteczność w windykowaniu należności, a na poświadczenie tej opinii podaje wartości odzysków. Na koniec ubiegłego roku wyniosły one 0, 7 mld zł, a w pierwszym kwartale tego roku już 230 mln zł. Firma nie ma zamiar jednak spoczywać na laurach. Wręcz przeciwnie. W latach 2017-19 GetBack chce wydać na nowe portfele długów ogółem 5, 7 mld zł, co ma się przełożyć na 2, 4 mld zł rocznego odzysku.

W realizacji planów wspomóc mają inwestorzy, od których spółka chciałaby pozyskać mniej więcej 400-500 mln zł. Finanse chce przeznaczyć na nabycie wierzytelności w Polsce, jednak też za granicą. Zresztą w tej chwili mocno rozpycha się łokciami w Rumunii, a przy planach ma też towarzystwo na rynku hiszpańskim.

Widmo zmian w prawie

Cena maksymalna akcji GetBack przy pierwszej ofercie publicznej zdefiniowana została na 27 złotych. Z informacji, jakie podała agencja Bloomberg, wynika aczkolwiek, że widełki cenowe osiągają 18, 5 - 27 zł. I rzeczywiście, analizując otoczenie, można oczekiwać dyskonta w stosunku do ceny maksymalnej.

W raporcie analitycy Haitong Bank wskazują przede wszystkim na ryzyka regulacyjne. Resort Sprawiedliwości szykuje bowiem zmiany w nieomal, które mają skrócić spośród 10 do 6 latek okres przedawnienia długów stwierdzonych wyrokiem, a także narzucić na sądy obowiązek sprawdzania z urzędu czy wiadomości zadłużenie - w sytuacji jego windykacji - nie wygasło. Do tego momentu sąd wykonywał tę kontrolę tylko dzięki wniosek dłużnika.

Trwają też prace legislacyjne nad nową ustawą dotyczącą komorników sądowych, która ma zwiększyć ochronę praw osób zaangażowanych przy egzekucję, poprzez realny ochrona prezesów sądów rejonowych morzem funkcjonowaniem komorników. Według planu, każde działanie komornika przy terenie ma posiadać dokumentację wideo, a przymusowe wyraźnie i przeszukanie przez faceta mieszkania dłużnika musi się odbyć w asyście policji. Analitycy Haitong Bank sądzą, że wszelkie zmiany w prawie, jeśli wejdą po życie, będą mieć wpływ na działalność operacyjną firm windykacyjnych.

Getback dzięki celowniku UOKiK

W raporcie analitycy Haitong wskazują też, że sporym zagrożeniem jest UOKiK, który może nałożyć na GetBack karę finansową. Urząd w dniu 18 listopada ubiegłego roku wszczął postępowanie przeciwko spółce, stawiając jej kilka zarzutów powiązanych m. in. ze sposobem, w jaki GetBack prowadzi korespondencję i rozmowy telefoniczne z zadłużonymi konsumentami.

Chodzi między innymi na temat zarzuty wykorzystywania osób postronnych w komunikacji z dłużnikami, czy nękania ich telefonami po kilka razy co dziennie. Gdyby UOKiK nałożył na spółkę karę finansową i nakazał zaprzestania praktyk niedozwolonego nacisku, może się dać wyraz, że skuteczność GetBack po windykowaniu należności, a skutkiem tego wartość odzysków nie będzie obecnie tak imponująca, co naturalnie wpłynie na wyniki spółki. Problemem może być też sam zakup nowych portfeli długów.

- Możemy się mylić z naszym założeniem, że inwestycje GetBack w zakup nowych portfeli długów będą rosły. A jest to najważniejszy element wpływający na zyski firmy. Dlatego scenariusz mniejszych zakupów portfeli, spowodowanych małą podażą długów na branży lub trudnościami w dostępie do finansowania, stanowi niebezpieczeństwo – czytamy w raporcie Haitong.

GetBack wciąż "romansuje" z grupą Czarneckiego

Analitycy wskazują też na wielowątkową strukturę finansowania. GetBack, ze względu na ograniczenia kapitałowe, finansował dotychczas zakup portfeli długów pozabilansowymi strukturami, owymi jak zewnętrzne fundusze pod inwestycje. Analitycy uważają, że uczestnictwo GetBack w funduszach wierzytelności zarządzanych na zewnątrz wydaje się być relatywnie wysoki. A wówczas rodzi ryzyko sporów i utraty aktywów.

W dodatku spółka gwarantuje płynność i minimalną stopę zwrotu z inwestycji w tych funduszach, co może się okazać kosztowne dla przedsiębiorstwa. Gdyby się okazało, iż rzeczywistości wypracowana stopa zwrotu jest niższa, a kasy na wykup certyfikatów od momentu inwestorów zgodnie z planem jest mniej, wówczas GetBack musi z własnej kieszeni dopłacić brakującą gotówkę.

Ostatnie zagrożenie wiąże się z relatywnie dużą ekspozycją na spółki Leszka Czarneckiego. GetBack posiada po Getin Noble Bank duży kredyt. Zarządza również funduszami zewnętrznymi w ramach kooperacyj z Noble Funds TFI, których dystrybutorem jest spośród kolei Open Finance. Poza tym, ponad jedna trzecia posiadanych przez GetBack portfeli długów, to portfele kupione od… Getin Noble Banku – nie wiadomo, jaka wydaje się być ich jakość oraz jakie będą z nich odzyski.

GetBack ma spore zadłużenie

Zadłużenie ogólnie GetBack przy stosunku do kapitałów własnych przekracza aż 300 proc. I również dlatego firma chce iść na giełdę internetową. Z jednej strony uzyska dostęp do tańszego finansowania, a z drugiej emisja nowych akcji zwiększy kapitały własne i poprawią się wskaźniki zadłużenia spółki. Zakładając widełki cenowe (18, 5-27 zł) wartość całkowitej oferty (kapitał dzieli się na 80 mln dokumentów, sprzedawanych jest 20 mln akcji starych i 20 mln akcji nowej emisji), może wynieść od 740 mln do ponad 1 mld zł.

Harmonogram oferty:

  • Do 3 lipca 2017 r. – okres przyjmowania zapisów Inwestorów Indywidualnych
  • 4 czerwca 2017 r. – ukończenie procesu budowania księgi popytu wśród inwestorów instytucjonalnych
  • 5–7 lipca 2017 r. – okres przyjmowania zdań inwestorów instytucjonalnych
  • 10 lipca 2017 r. – przydział akcji oferowanych
  • Ok. 17 lipca 2017 r. - zakładany główny dzień notowań na GPW akcji.
Tagi: giełda GPW debiut IPO Komentując korzystasz z przybory Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. By zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Statut i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się którego adres to https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem wściekły. Zmieniłem zdanie o likwidacji OFE. Na jeszcze gorsze"

  • Jeśli ktoś spóźnił się ze złożeniem PIT, może uniknąć sankcje. Wystarczy czynny żal

REKLAMY Koniec bloku reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI zmienia nazwę po aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker próbuje zwiać spod topora

  • Afera GetBack. Twórca Altus TFI usłyszał nowe zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Idea Banku i kilkunastu pracowników. Chodzi na temat aferę GetBack

Notowanie